Menu

Wiatr z Południa

Polityka i kultura, Włochy i Polska, północ i południe. Oto ja - blogerka na styku dwóch światów anetakruk@gazeta.pl

WYCHOWANIEM W ANTYSEMITYZM

anetakruk

Kilka tygodni temu na tym blogu opisałam pewną scenkę rodzajową, w której brałam udział, a która po części przyczyniła się do tego, że zaczęłam pisać tego bloga. Nie, aby zmienić świat, skądże znowu! Po to, by nie pęknąć z dużym hukiem, aby użyć zabawnego i obrazowego określenia, często używanego przez królową polskich kryminałów Joannę Chmielewską. Po prostu wszystkie emocje, które gromadzą się we mnie w ciągu normalnego dnia - pracy, rozmów, spotkań ze znajomymi MUSIAŁY w końcu znaleźć gdzieś ujście i stąd ten blog.

Ale przypomnijmy ów epizod:

"Pewnego pięknego słonecznego dnia, w moim biurze w Rzymie wybuchła okropna awantura. Poszło o Youtube i hitlerowskie obozy koncentracyjne.

Jeden z moich kolegów (człowiek wykształcony) namawiał pozostałych do obejrzenia jakiegoś filmiku na Youtube, który miał być podobno ostatecznym dowodem na to, że Holokaust to tylko legenda, że Żydzi zginęli, ale nie było ich znów tak wiele i w ogóle wszystko to, co się dotąd o ich zagładzie mówiło, to tylko propaganda. I dowodem na to miał być właśnie ów filmik. Ja popukałam się palcem w czoło i odmówiłam dyskusji z Youtubem. Natychmiast zarzucono mi stronniczość i ignorancję (całkiem jak w filmie Barei), zredukowano edukację, książki, wspomnienia świadków do kilkudziesięciominutowego filmu zrealizowanego przez anonimowego twórcę. Po mojej stronie opowiedział się tylko inny pracownik tej samej firmy… czarnoskóry imigrant z Angoli. Uwierzycie?"

Nie ma chyba instrumentu równie potężnego dla rozwiązania wielu problemów społecznych jak wykształcenie młodych ludzi. Od niego zależy to, czy będą potrafili oni potem znaleźć pracę, swoje miejsce w społeczeństwie, oraz czy będą podatni na antysemityczne bzdury, których niestety pełno jest w internecie czy nie, czy będą potrafili odróżnić wiarygodne źródło od idiotycznych manipulacji.

Dlatego bardzo podoba mi się pomysł Rzeczniczki Praw Obywatelskich pani prof. Ireny Lipowicz, aby urządzać starszym dzieciakom wycieczki w miejsca, gdzie hitlerowski okupant wymordował polskich (i nie tylko) Żydów, Cygan, Polaków, Rosjan i wszystkich tych, którzy w ten czy w inny sposób stanowili cel zbroniczej machiny śmierci.

Książki, opowiadania, nawet filmiki na Youtubie mogą robić wrażenie, ale kiedy się samemu pojedzie na przykład do Muzeum Auschwitz-Birkenau, kiedy się samemu tego dotknie...

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • pogin

    Poruszyłaś niezwykle ważny problem - jest dokładnie jak mówisz i lekarstwo też jest kierunkowo dobre i właściwie jedyne.
    Edukacja jest kluczem (przynajmniej na początek) - bez wiedzy, bez poznania, a najlepiej "dotknięcia" problemu bezpośrednio nie ma zrozumienia.

    Opisany przez Ciebie problem widzę też na poziomie świadomościowym, nawet filozoficznym. Sprawa wg mnie zaczyna się od idącego w pokolenia wstecz, a więc niezwykle mocno utrwalonego stereotypu - od stygmatyzowania dzieci właściwie od poczęcia. Kiedy rodzi się dziecko przypisuje się mu z założenia jakąś etykietę zależną od pozycji, a najczęściej poglądów rodziców. Zlikwidowanie tych etykietek zmieniło by sytuację, ale do tego potrzebny jest długotrwały proces integracyjny, np. w ramach Unii. Swobodny przepływ ludzi, mieszanie się ich ze sobą przyspiesza proces integracyjny i uczy, że wszyscy są tacy sami, równi i podobni do siebie - znikają te cholerne etykiety.

    To tak hasłowo, tezy rzucone na szybko.

  • anetakruk

    Świetny komentarz, dziękuję Ci bardzo, to właśnie to, o co mi chodzi - o wymieszanie kultur, o idiotyczne etykietki, które przylepiane są ludziom tylko dlatego, że przynależą do określonej rasy, narodowści czy też z innych powodów. Doskonale to ująłeś. "Tezy rzucone na szybko", a zobacz jak trafnie! ;-)

© Wiatr z Południa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci