Menu

Wiatr z Południa

Blog o polityce oraz o ciemnych stronach Europy, o upadku Arkadii. Piszę o sytuacji we Włoszech i o Afryce, emigracji i kolonizacji, szukam odpowiedzi na pytanie - czym jest nasza zachodnia kultura i czy naprawdę zbliża się jej kres..? Mój blog wciąż się zmienia. Napisz, co o nim myślisz - anetakruk@gazeta.pl

PSEUDOKIBICE IDĄ PO NAS

anetakruk

 

Zacznę górnolotnie – jestem, do cholery, Polką, kibicką i feministką. I Europejką, jak mawiała nieodżałowana redaktor Janina Paradowska. Między mną a piłką nożną jednak wiele się popsuło od tamtych pamiętnych dla mnie Mistrzostw Świata w USA w 1994. Nie mogłam kibicować Polakom, to kibicowałam Włochom i tak zaczęła się moja przygoda z Italią. To wszystko wina Roberto Baggio, mojej wielkiej, młodzieńczej miłości.

Ale futbol od tamtego czasu zmienił się bardzo. Dziś jego symbolem dla mnie są efekciarskie fotki Ronaldo na tle nowej fury. Pustka i blichtr. W Polsce wciąż jeszcze wielu wierzy, że epatowanie kasą jest równe awansowi społecznemu. Pod tym względem niewiele się zmieniło od słynnych „fura, skóra i komóra”, które królowały na polskich ulicach w latach 90. Dziś wygląda to podobnie, choć fury są znacznie lepsze od sprowadzanych wówczas z Niemiec starych gratów, skóry zastąpiły markowe ciuchy i torebki za tysiące złotych, za którymi ludzie zabijają się w Lidlu, a komóra to dziś elegancki smartphone z wyższej półki. Polski kapitalizm w wydaniu 2.0, choć nie mniej obciachowy.

W ciągu pierwszych lat spędzonych w Rzymie, bardzo mnie dziwiło to, jak wielu Włochów podkreślało swój dystans do piłki nożnej, co mnie się nie mieściło w głowie. Dla mnie Włochy były stolicą i ojczyzną tego sportu.

Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Dziś, kiedy tyle się dyskutuje o nierównościach społecznych, o biedzie, o ludziach uciekających przed wojną, zarobki piłkarzy wydają mi się niestosowne i przesadzone. Podobnie oderwane od rzeczywistości wydają mi się pieniądze, które kluby płacą za piłkarzy. Jeśli ktoś z Was uważa, że wolny rynek jest tu bez winy i skoro ktoś płaci, to widocznie wie, jak na tym zarobić, to mogę się z tym zgodzić. Właśnie dlatego nie chodzę już na mecze, nie kupuję pakietów TV z piłką nożną, ogólnie staram się nie dokładać moich pieniędzy tam, gdzie według mnie jest ich zdecydowanie za dużo. Co więcej uważam, że te zbyt wielkie pieniądze psują piłkę nożną, a mój pogląd podziela wielu Włochów. To absurdalnie wielkie pieniądze i absolutny brak zasad doprowadziły do wielkich skandali z korupcją w tle w FIFA i UEFA. Dziś dla mnie futbol nie przedstawia sobą żadnych wartości. Z pięknej idei piłka nożna stała się maszynką do robienia pieniędzy, zdegenerowaną, zepsutą kliką interesów i powiązań, które doprowadziły nas do punktu, w którym na gospodarza MŚ na rok 2018 została wybrana... Rosja. W obliczu tego, co dzieje się w Syrii i na Ukrainie to brzmi jak antyteza wszystkich tych wartości, które sport miał niegdyś odzwierciedlać. Gdyby ktoś z nas, Drodzy Czytelnicy przewidział taką przyszłość piłki nożnej jeszcze dwadzieścia lat temu, to nikt by mu nie uwierzył.

Ale nie o tym miał być ten wpis. Ten wpis miał być o kibolach.

Zacznę więc jeszcze raz – jestem Polką, kibicką (tak, wciąż mimo wszystko nią jestem) i czuję się dogłębnie upokorzona i zawstydzona tym, co zrobili pseudokibice Legii Warszawa przed meczem w Madrycie. Nie jestem i nigdy nie byłam kibicką Legii, nie interesuję się nawet polską ligą, nie pamiętam, kiedy ostatni raz obejrzałam mecz Champions League, ale wciąż, niestety lubię ten sport, czuję się częścią wielkiej społeczności ludzi na całym świecie, którzy kibicują swoim drużynom. Oglądałam mecze Polaków na ostatnich mistrzostwach i dostarczyły mi one wiele emocji, ale jeśli choć w najmniejszym stopniu miały by one być pokrewne z tym, co zaprezentowali antykibice w Madrycie, to chyba już wolę przełączyć telewizję na Mistrzostwa Świata w rzutkach. Dziękuję, postoję, jak mawia moja babcia.

I jeśli komuś się wydaje, że owa skandaliczna burda nie ma nic wspólnego z głaskaniem kiboli po łysych łebkach przez polski rząd przez ostatnie miesiące, to bardzo ale to bardzo się myli – ma. Kibole czują się w Polsce potężni i niezwyciężeni, obalili już zgodnie z zapowiedziami jeden rząd, więc teraz zachciało im się wywoływać wojenki w Hiszpanii. Co tam, może jutro przyjdzie czas na Paryż, a potem do Berlina droga otworem. A politycy polskiej pseudoprawicy nadal będą cmokać z zachwytem nad szczerym patriotyzmem młodych chłopców, którzy muszą się wyszumieć. Ze zgrozą patrzyłam, jak w Gdańsku w czasie pogrzebu Inki i Zagończyka wyprowadzany jest z tłumu Mateusz Kijowski, a wokół niego rozlegają się gwizdy i haniebne okrzyki. Nie mogłam znaleźć racjonalnego wytłumaczenia, co właściwie, do cholery, dzieje się z naszym społeczeństwem?!

Może odpowiedź nie jest taka trudna do odnalezienia, jeśli ktoś chce ją znaleźć. Nienawiść i pogarda zostały posiane wtedy, kiedy w odpowiedzi na słowa „cała Polska z was się śmieje” na pewnym wiecu rozległ się gromki krzyk „komuniści i złodzieje!”. Ta sama nienawiść została posiana, kiedy pewien polityk wspomniał o chorobach roznoszonych przez uchodźców. Ta sama nienawiść została posiana, kiedy inny polityk dzień po zamachu we Francji naśmiewał się z multi-kulti. Owoce tej nienawiści eksplodują na naszych oczach, a my udajemy, że tego nie widzimy – kiedy ktoś bije profesora, bo mówi po niemiecku, kiedy ktoś w Białymstoku podpala mieszkanie Czeczeńskiej rodziny, wreszcie kiedy nasza ukochana, narodowa młodzież tłucze w Madrycie hiszpańską policję.

Nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Już dziś za późno na puste groźby typu „idziemy po was”. Dziś być może przyszedł czas, kiedy to już idą po nas.

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • jol-ene

    obawiam się, że gdyby kto inny był obecnie w Polsce u władzy, te zamieszki i tak miałyby miejsce. kibol to jednak prostacki intelektualnie twór, który aż tak nie rozkminia, bo nie myśl nim kieruje, a neuroprzekaźnik, hormon, impuls.
    niemniej rozsądna władza, by takie zachowania potępiała, przynajmniej słowem, jeśli nie słowem i gestem. a nasza władza przyzwala, ba!, chwali. widzi w tych prostackich kibolach sprzymierzeńców i wyborców. rzeczywiście jest to odrażające. zgadzam się.

  • anetakruk

    Cóż, nic dodać, nic ująć. komentarz trafny. Kiedy go czytam, mimo iż minęło zaledwie kilka miesięcy, to jakby był pisany w innym świecie... Pozdrawiam!

© Wiatr z Południa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci